Ładowanie...
dos Jogger
...czyli pomyślenia, przemyślenia i te sprawy.
CLOSED
Ikonka Jabber: Dostępny
seba.dos1 w Poczcie Google

Super Derpy: Muffin Attack
http://mytimeorganizer.com/ | http://www.pinkiedb.com/

Google Google Yahoo
08 lipca
2008
16:56:36

User friendly?

Poznajcie prosiaczka. prosiaczek jest laptopem. A konkretnie lekko już wysłużonym Acerem TravelMate 2403NWXMi (przynajmniej tak głosi naklejka). Jeszcze kilka dni temu na swoim 40GB dysku miał równie wysłużoną instalacje Windowsa XP SP2. Teraz zastąpiła go nowa, tego samego systemu. Na coś lepszego jeszcze przyjdzie czas ;] Już przyszedł :]

Jako, że laptop ten, jak już wspominałem, jest troszkę wysłużony, instalacja Windowsa XP nie sprawiła żadnych kłopotów, tak jak to na nowszych bywa, kiedy instalator wesoło oświadcza mi, że jestem debilem, skoro próbuję zainstalować ten zacny system na komputerze bez dysku. Uznałem, że największym problemem będzie nadpisanie GRUBa, który pozwala mi wystartować kernel Linuksa zapisany na ukrytej partycji, który następnie montuje dysk USB i wesoło migocząc usplashem bootuje moje kobylaste już Ubuntu. Ale...

...długie przebywanie z GNU/Linuksem pozostawia trwałe ślady w umyśle. Objawiają się one mniej więcej tym, że człowiek zapomina co to znaczy "reinstalacja" i "szukanie sterowników". Przyzwyczaiłem się już, że sterowniki: a) są; b) są, ale potrzeba wpisać jedną komendę by je zainstalować (apt-get); c) są, ale trzeba wpisać dwie komendy by je zainstalować (wget i zależnie od rodzaju paczki); d) nie ma ich. Zauważyłem, że szczęście w moim życiu objawia się w przynajmniej w jednej kwestii - na moim sprzęcie bardzo rzadko zdarza się wariant d). Ech, Linux rozpieszcza :x

WTF? Rozdzielczość 800x600, maksymalna do ustawienia 1024x768... A ekran panoramiczny... Normalnie miodzio... System milczy jak zaklęty, choć zapewne chętnie by się wydarł, gdyż gołym okiem widać jego męki przy przesuwaniu okienek... No dobrze, poszukajmy więc sterowników... Menu Start -> Połączenia sieciowe... Brak O_o Eee, no dobrze... Keine Panic auf der Titanic, ściągnę sterownik do WiFi u siebie, zainstaluje i dalej już pójdzie z płatka... Dobrze, tylko co to za karta? Menedżer urządzeń wykrzyknął mi żółtym kolorem "Ja wiem! Ja wiem! Kontroler sieci!". Zupełnie jak ten Jasiu z kawału o zepsutym autobusie... "- Ja wiem co się zepsuło! - Tak? Jasiu, co? - Autobus!".

Ostatecznie problem się rozwiązał wraz ze znalezieniem płyty ze sterownikami. Nie wiem, skąd wzięło się przekonanie większości społeczeństwa o tym, że Windows jest najbardziej przyjazny użytkownikowi. Trzeci rodzaj prawdy. Chociaż... Jakby się zastanowić, to nawet takie przekonanie może wydać się logiczne. Wystarczy tylko wziąć pod uwagę to, że to ktoś instalował tego Windowsa tej większości społeczeństwa. A ten mały odsetek, który robił to na własną rękę, nie zgubił płyty ze sterownikami.

Dzisiaj musiałem odpalić mój system na prosiaczku. Z powodu marnego BIOSu oczywiście potrzebny był mi do tego GRUB, który zniknął po instalacji Windowsa. Zabrałem więc pierwszą z brzegu płytkę live CD - akurat trafiło na Ubuntu 7.10 - i odpaliłem. Uruchamiało się jak krew z nosa, prawie tak wolno jak poprzednia instalacja Windowsa, ale... Wystartowały Xsy, rozdzielczość ustawiła się poprawna. Kolor tła się zmienił, laptopowe głośniczki poczuły wędrującą do nich afrykańską nutę i zaczęły ją reprodukować. Przerywały co chwilę, gdyż napęd dalej z uporem maniaka mielił umieszczoną w nim płytkę, ale kiedy tylko pojawiły się ikonki na pulpicie, system wręcz dostał kopa. Odpaliłem terminal, aby zrobić to co do mnie należy - okienko z gracją wleciało na ekran. Compiz działał. Out-of-box. Tak jak CAŁY pozostały sprzęt - jedynym wyjątkiem, którego nie sprawdziłem (tak więc nie wiem, czy działał) jest karta WiFi, aczkolwiek właśnie korzystam z niej pod swoim Ubuntu, więc na pewno można ją zmusić do działania.

Teraz, drogie dzieci, przyszedł czas na analizę porównawczą. Z jednej strony Windows XP SP2, świeżo po instalacji; zaś z drugiej - Ubuntu 7.10, nawet przed instalacją, bo wystartowany bezpośrednio z płyty. Szybkość działania podobna, zaś cała reszta: piekło-niebo. Czerń-biel. Całkowite przeciwieństwo. Nie muszę chyba wskazywać, który system wypadł pozytywniej.

O cholera, to miało iść do minibloga. No cóż, wyszło na to, że jednak nie pójdzie ;] A GRUBa ostatecznie zainstalowałem bez żadnych problemów, jakby kto pytał.

Infobox
Wpis został dodany na poziomie 0, co oznacza, że .
Kategorie: Ogólne, Żenada
ID wpisu: e405401 Trackback

Komentarze:

1
  Maja 08 lipca 2008
17:16:18

No to gratuluję :). A Windows jest fuj i ble (aczkolwiek czasami się przydaje;)). Brakuje mi zwłaszcza przydatnych skrótów klawiszowych (pewnie są jakieś, ale w aplikacjach to zależy i różnie z tym, a przeważnie i tak jakieś dziwaczne kombinacje ^^).
Wybacz, komentarz trochę nieskładny (zmęczona).

2
  dos 08 lipca 2008
17:19:25

Ja korzystam z Windowsa tylko w sytuacji, kiedy jest już włączony na prosiaczku i nie chce mi się podłączać mojego dysku. Najczęściej wtedy przeglądam sobie tylko strony WWW (bo na Windowsie nic innego robić raczej nie byłbym w stanie) i wtedy najbardziej brakuje mi schowka pod środkowym przyciskiem – zdarza mi się nawet dziwić dłuższy czas, czemu nie działa ;]

3
Livio 08 lipca 2008
18:02:04

Maju, większość skrótów da się pewnie edytować ;) .

4
  Maja 08 lipca 2008
18:18:56

Livio: Ale pewnie „User friendly” to to nie jest ;).

5
Livio 08 lipca 2008
18:19:44

Nie powiem jak to wygląda w KDE i innych, ale w GNOME włączasz opcję, a potem najeżdżasz na wybraną pozycję menu i naciskasz nową kombinację. Cała filozofia :) .

6
  dos 08 lipca 2008
18:20:26

Livio: GNOME i KDE to nie Windows, choć to ostatnie w wersji 4 można tam odpalić. Przeczytaj jeszcze raz komentarz Mai ;]

7
  Maja 08 lipca 2008
18:21:07

dos: Ty to wiesz, co ja chcę odpowiedzieć :D.
Livio: Ja o Windows mówiłam ^^.

8
Livio 08 lipca 2008
18:21:33

Tak to jest jak człowiek przed obiadem :> .

9
  Maja 08 lipca 2008
18:22:22

Livio: No ja już po. Ale mi się obiad z Linuksem nie kojarzy, nie wiem jak Tobie xD.

10
  dos 08 lipca 2008
18:22:57

Maja: Linux w mikrofalówce! xD

11
Livio 08 lipca 2008
18:23:27

Prosiak jesteś :> . Mocno zgłodniałem, bo się podjarałem moim pudełkiem z openSUSE 11.0, które przyszło z Niemiec.

„Każdy ma pudełko, mam i ja!”

12
  Maja 08 lipca 2008
18:25:39

Livio: A to prosiak to do kogo?? :P A ja nie mam… Ja chcę Mambę ;(.
dos: Może lepiej nie. Swąd podgrzewanej płyty nie wydaje mi się zachęcający bum (mikrofala Mai wybuchła)

13
Livio 08 lipca 2008
18:26:15

Ten prosiak to na wyłączność do Ciebie ;D .

14
  dos 08 lipca 2008
18:26:58

Zakończmy więc może ten wątek… :p

15
Livio 08 lipca 2008
18:27:28

No to wyłączność na prosiaka Mai się skończyła.

Prosiak z Ciebie, dos :> .

16
  Maja 08 lipca 2008
18:27:33

Livio: Ja tam zawsze wolałam Kłapouchego :P.
dos: Ale czeeeemuuuu… Jeszcze trochę i będę mieć porządny pretekst, aby mu się odwdzięczyć :D.

17
  dos 08 lipca 2008
18:27:58

Hefalump i tak najlepszy! FLEEEJM! ^^

18
  Maja 08 lipca 2008
18:28:11

No i skończyło się prosiakowanie…

19
Livio 08 lipca 2008
18:28:34

Byłem zmuszony tę bajkę oglądać i pamiętam jak się brechałem z fragmentów, gdy padało cudowne słowo „lumpeks” :D .

20
  D4rky 08 lipca 2008
18:30:28

Livio – jesli Maja jest prosiak to ty zaraz bedziesz smazony bekon

21
Livio 08 lipca 2008
18:30:51

A lubisz żeberka?

22
  D4rky 08 lipca 2008
18:33:03

Livio – taa, lamac krzeslem ;]

23
Livio 08 lipca 2008
18:34:04

Nie miałbyś frajdy łamiąc moich kości :P .

Lepszą zabawę byś miał, gdybyś obdarł mnie ze skóry i próbował się w nią zmieścić, żeby szpanować w mieście, żeś w skórę odziany :> .

24
  dos 08 lipca 2008
18:34:51

...ja już wolę bekon :P

25
Livio 08 lipca 2008
18:35:35

A o żeberka pytałem, bo ze mnie tłuszczu nie udałoby Ci się wytopić :> .

26
  Maja 08 lipca 2008
18:36:17

No to z Kubusia Puchatka zeszliśmy na Shreka. dos, dodaj nową kategorię notki: DZIECINADA.
Livio: A się założysz?? ;>

27
Livio 08 lipca 2008
18:40:07

Zdziwiłabyś się, ale ja to sama skóra i kości :> .

28
  D4rky 08 lipca 2008
18:40:55

Livio – wiesz, z takimi gadkami jak tutaj dajesz to nie wiem jak dlugo te kosci tam zostana … ;>

29
  Maja 08 lipca 2008
18:42:42

D4rky: Nie kuś... ]:->
Livio: Nawet z mięsa indyka da się wytopić tłuszcz, więc wiesz ;). A i na Twoim miejscu skorzystałabym z rady D4 :).

30
  Uzytkownik 14 lipca 2008
19:53:23

A jak ja próbuje tłumaczyć jak trudno jest instalować Windows to nikt mi nie wierzy ;) No bo wszystko jest zainstalowane razem z systemem ;)

31
  kFYatek 18 lipca 2008
18:37:22

Tak szczerze mówiąc… to opisana przez Ciebie sytuacja wcale tak jasno nie pokazuje zwycięzcy „user-friendlywości”, nawet przy przyjętych przez Ciebie kryteriach. Windows XP ma już... 7 lat… Nawet SP2 ma już 3 lata, a należy pamiętać, że SP raczej wiele sterowników nie dodają. Gdybyś spróbował na tym kompie odpalić 7-letniego Linuksa, to ani tyle byś nie zobaczył ;)

Z kolei – paradoksalnie – gdybyś spróbował na tym kompie zainstalować Vistę, to – pomijając fakt, że prawdopodobnie działałaby tak „szybko”, że by nie działała – wszystko działałoby out of the box tak samo jak w Ubuntu – właśnie dlatego, że system jest nowszy niż sprzęt, a nie odwrotnie, a nie dlatego, że to Microsoft lub FOSS.

32
  dos 18 lipca 2008
18:41:52

kFYatek: instalowałem już Vistę na moim stacjonarnym komputerze (na szczęście nie na moim dysku ;]). Nie byłbym tak optymistycznie do tego nastawiony, bez internetu bym sobie nie poradził z instalacją wszystkich sterowników – zwłaszcza, że te z płyt nie zawsze działały z tym „cudownym” systemem. Out-of-box + jakikolwiek Windows = fail w zdecydowanej większości przypadków, przynajmniej po moich doświadczeniach (już kilkuletnich – tyle, że kiedyś to akceptowałem :])

33
  kFYatek 18 lipca 2008
18:45:52

No może i troszeczkę przesadziłem. Ale na pewno zdecydowanie więcej rzeczy by działało (o ile w ogóle Vista by dała radę na takim sprzęcie :D) niż pod XP.

W sumie najbardziej nielubianym przez Windowsy komponentem są karty graficzne – po czystej instalce raczej nie ma co liczyć na 3D. Choć pod Linuksem, przynajmniej jeśli chodzi o najpopularniejszych producentów (NVIDIA, ATI...) – to samo.

34
  dos 18 lipca 2008
18:47:50

Na laptopach na szczęście można częściej znaleźć Intele, na których GNU/Linux śmiga miło zaraz po zabootowaniu. Z ATI sytuacja wygląda coraz ciekawiej… a NVIDIA... cóż, nawet nv działa dużo lepiej niż goły Windows :]

35
  kFYatek 18 lipca 2008
18:51:38

Choć w sumie to wszystko nie zmienia faktu, że ja też byłem miło zaskoczony, gdy pierwsze w historii uruchomienie Linuksa na moim lapku (Toshiba A200-1MB), i to na dodatek było to Kubuntu 7.04 wcześniej goszczące na mojej stacjonarce, i to zabootowane sposobem „przełóż dysk do kieszeni USB, naciśnij w BIOSie F12 i wybierz ‘USB-0’” uruchomiło się od razu z Xami (Intel) w poprawnej rozdzielczości (1280×800) i dźwiękiem (Intel HDA), mimo iż poprzednio ta sama instalka gościła na karcie NVIDII z rozdziałką 1152×864 i dźwiękiem Creative Audigy2 :D


Dodaj komentarz:



Nawigacja:

Muzyczna wróżba... Wycieczka
napędzane i pędzone przez Jogger Joggera, layout i content by Jogger dos, inspirowane przez Jogger Maję :)